FRĄCZEK AGNIESZKA - RANY JULEK! O TYM, JAK JULIAN TUWIM ZOSTAŁ POETĄ
Dlaczego po mieszkaniu państwa Tuwimów pełzały gady? Jak doszło do potężnego wybuchu w ich kamienicy? Co to jest czabałakiej i jak brzmiałoby w języku esperanto: Ćwir, ćwir, czyrik? Cóż takiego kryło się w szufladzie, do której dostępu Julek bronił niczym lew? I wreszcie - czy bziki mają coś wspólnego z poezją? To tylko kilka spośród zagadek, których rozwiązanie znajdziecie w 7 części serii Mistrzowie wyobraźni - opowieści o dzieciństwie Juliana Tuwima, pełnej nieprawdopodobnych (ale prawdziwych!) zdarzeń. Czyta Maciej Stuhr.
Spis treści:- ...karmiony byłem (...) wierszami...
- ...bzik chemiczny miał swego podbzika: pirotechnicznego...
- ...podwórze było zaczarowane...
- ...(gady) zeszły w podziemia...
- ...Inowłódz usuwał wszelkie hamulce...
- ...na ogół biorąc, uczyłem się pod psem...
- ...myślałem, że wyprawa skończy się w Ameryce...
- ...(bziki) szły nieustannym ciągiem, jeden za drugim...
- ...nie wątpię, że już w niemowlęctwie wykazywałem jakieś kolekcjonerskie skłonności...
- ...aż przyszły książki...
- ...błyska już niejeden tysiąc barwnych zamorskich słówek...
- ...nawet mi przez myśl nie przeszło, że się taką katastrofą skończy...
- ...w mieszkaniu przy ulicy Andrzeja rozbiła się bania z poezją...


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!